Jednym z moich odwiecznych postanowień jest uporządkowanie swoich kosmetycznych zbiorów i zapasów. Prawie każda dziewczyna to zna :) Niestety duch ochoczy, ale ciało słabe i kupujemy dalej, chomikujemy po szafkach i kartonach. Później mocno się zapieramy i wytrwale denkujemy. Do czasu, aż pojawi się kolejna super hiper okazja i ulegamy. I tak w kółko.
Dlatego postanowiłam zadziałać tym razem metodą małych kroczków. Na pierwszy ogień poszły próbki. Dlaczego? Bo są małe i przecież powinno się udać! To powinno zmotywować mnie do dalszych działań :)
Na zdjęciu widać próbki, które znalazłam w swojej łazience, kosmetyczce i kuferku. Są tam głównie saszetki kremów do twarzy, ale też balsamów, kremów do rąk, żeli pod prysznic, podkładów, fiolki z zapachami, mini pomadki i chusteczki zapachowe. Próbki wód toaletowych i szminek pochodzą jeszcze z mojej przygody z firmą na O.
Jak zamierzam sobie poradzić z tą górą próbek? Co już udało mi się zrobić?
Najpierw posprawdzałam daty ważności, wyrzuciłam przeterminowane i posegregowałam sample według rodzaju. Próbki kremów Tołpy odłożyłam. Zamierzam je wykorzystać w tradycyjny sposób i przetestować te obiecujące kremiki.
Reszta saszetek wylądowała w pudełku po patyczkach kosmetycznych. Wygląda to tak:
Pudełko z saszetkami postawiłam na półce w łazience. I od dziś zamierzam wykorzystywać codziennie minimum jedną saszetkę kremu. Wystarczy na cały miesiąc! Będę używać ich głównie do dekoltu, tam krzywdy mi nie zrobią ;)
Próbki żeli pod prysznic i szamponów przydają się podczas krótkich wyjazdów. Niestety (albo stety!) jestem fanką miniaturek (kiedyś o tym napiszę) i próbki poszły w kąt. Na szczęście nie jest ich za wiele, powinnam szybko wykorzystać.
Chusteczki zapachowe wykorzystuję jako... Zapaszek do szafy! :D Urywam brzeg opakowania i wkładam np. do pudełka ze skarpetkami.
Mini szminki staram się używać, zwykle mam choć jedną w kosmetyczce. Gorzej z fiolkami perfum, nie mam na nie pomysłu - może komuś oddam? Ten sam problem dotyczy próbek podkładów - wszystkie są za ciemne. Muszę pomyśleć, która koleżanka ma ciemną karnację i ją obdarować :)
Obiecuję za miesiąc podzielić się wynikiem moich działań :) I pomyśleć, że kiedyś pytałam wyszukiwarki jak zdobyć darmowe próbki? Gdzie dostanę sample? Są firmy, które je wysyłają każdej chętnej osobie. Inne pochodzą z czasopism. Albo są dołączane do zakupów czy ulotek. Łatwo o przesyt.
A jak to wygląda u Was? Lubicie próbki? Udaje Wam się wszystkie wypróbować? Jakie macie pomysły na taką górkę jak moja? A może Wasze są większe? ;)
Pozdrawiam,
Niezapominajka
- system segregacji przy każdym gruntownym sprzątaniu
OdpowiedzUsuń- jeżeli coś mimo uznania raz za przydatne nie zostało wykorzystane przez 3mce to wywalam
- raz do roku wywalam cały wór kosmetyków, wtedy też pozbywam się starych próbek
Tak wiem, jestem mało oszczędna i nieekonomiczna, ale trzymać szampon w nieskończoność, bo jest tylko trochę po terminie, a wiem, że w ogóle mi nie służył i nawet największemu wrogowi bym go nie poleciła?
Lubię próbki i też czasem nie nadążam ze zużywaniem. Muszę wygrzebać swoje i zacząć smarować nimi ciało :P Najwięcej pewnie będzie tych przeciwzmarsczkowych ;))
OdpowiedzUsuńPróbki to największy problem, ja mam dużo próbek perfum , ale używam ich do perfumowania kanapy - pachnie cały pokój :) Co do kremów itp. zabieram na wyjazdy , noc u koleżanki itp. :) Dodaje do prezentów , niech ktoś sobie potestuje . :)
OdpowiedzUsuń